środa, 14 maja 2014

Rozdział XI

                                                       "Tam taramtam... Niespodzianka!"

Taj sobie wędrował po lesie. Szedł i szedł, i nagle ... BUM ! "Grunt" się zapadł! Taj wpadł do głębokiej dziury. Na szczęście miał torebkę z prowiantem. Siedział tam i siedział, krzyczał cały czas "Pomocy, pomocy!" "Ratunku!" Taj siedział tam przez kilka "dobrych" godzin. Magic zaczęła się niepokoić. Zadzwoniła do Taja (Nie wiadomo czemu Taj wcześniej nie zadzwonił do Magic) a Taj zaczął szaleńczo tłumaczyć "Ratuj! Jestem w dziurze w lesie!"  Magic od razu pojechała do lasu, gdzie wcześniej była. Szukała, szukała... I znalazła! Zadzwoniła do swojego przyjaciela, żeby przywiózł drabinę. Przyjaciel Magic przywiozł ją, Taj spokojnie wyszedł. Następnie Taj i Magic dalej spacerowali po lesie. Ale Taj zauważył coś dziwnego. Z początku nie było tego widać, ale jak podszedł bliżej, zobaczył, że to... Mychmonety! Całe 100.000 Mychmonet! Od razu przywieźli pięniądze na policję. Okazało się, że to dziwny gość śledził Tajmata, i to on zrobił pułapkę z "zawalającym się gruntem" ...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz