Będę tutaj wklejał wszystkie rozdziały , ponieważ pomyślałem , że możecie się pogubić w czytaniu w stronie głównej D:
Rozdział I :
"Dezycja"
Pewnego ciepłego i słonecznego dnia, Taj postanowił, że wybierze się do szkoły prosić o nauki. Pani Sheri przyjęła go serdecznie. Pani Sheri uczyła Tajmata przez ponad 2 miesiące.Uczył się pilnie.Wychowawczyni była z niego dumna. Tajmat, ogólnie polubił szkołę, ale nadal myślał, że Pani Sheri zastawiła na niego jakąś pułapkę, tak ... taką chytrą , myślał sobie przez całe zajęcia Tajmaś, pani Sheri zauważyła, że Tajmat nie uważa, dlatego zwróciła mu uwagę, ale on dalej myślał o pułapce...
"Zbuntowanie"
Pewnego dnia (była to śliczna wiosna) Pani Sheri weszła do szkolnego zamku. (ponieważ szkoła znajdowała się właśnie w zamku.) Nie była zdziwiona zachowaniem Taja, który zalał szkołę.
(Tajmat, który zalał szkołę)
Nie była zdziwiona, gdyż miała wielu takic uczniów. Pani Sheri postanowiła usunąć go ze szkoły. Tajmat wrócił do swojego domku na Serowym Wzgórzu. Dawno go tam nie było, gdyż mieszkał w szkolnym zamku.
Taj postanowił pójść do centrum na zakupy. Gdy wszedł, spostrzegł dziewczynę o blond włosach ( we włosach miała piękną kokardkę ) oraz olśniewającym białym futerku. Było białe , niczym kartka papieru w słońcu. Dziewczyna była nieco smutna. Podszedł do niej i zagadał , nieco wstydliwie :
-C-Cześć... Czemu jesteś taka smutna ?
-Cześć, wiesz... sama nie wiem.
-J-j...jak się n-nazywasz ?
-Magicjagoda, możesz mówić do mnie Magic, a ty?
-T..Tajmat.
-O , bardzo ładnie pójdziemy na lody? Może lepiej się poznamy.
-Okej.
I faktycznie - poszli na lody. Jagodzie podobał się Tajmat, a Jagoda podobała się Tajmatowi. Po drodze Magic spotkała swoją siostrę Ivasuri ( Pudderek ) Przedstawiła się Tajowi :
-Hej! Jestem Pudd. Większość mówi do mnie Ivasuri.
Jagodzie było wstyd za siostrę, więc wytłumaczyła :
-Ona zawsze tak ma - Powiezdziała Magicjagoda, a Tajmat na to :
-Okej, nic się nie stało.
Pewnego dnia, był to koniec lipca, Tajmaś postanowił, że zrobi sobie operacje na zmiane futerka. Tamte , czarno-białe futro (pandy) już mu się znudziło, chciał, żeby coś się odmieniło w jego życiu.
Towarzyszyła mu niedawno poznana dziewczyna Magicjagoda. Zabieg miał się odbyć za granicą.
Taj miał swoje auto podarowane przez ojca (Opel). Postanowił wybrać się tam swoim samochodem. Wszystko było by udanie, gdyby nie ... niecna profesorka Speed.Speed robiła myszką coś strasznego : wycinała im nerki lub serce. Ale gdyby nie policjantka Karolinciak wszystko uszło by im na sucho. Dla Tajmasia była to nauczka, ale on dalej próbował zmienić swoje futro. Natrafił na siostrę Jagody - Ivasuri , która była profesorką. Miała przeprowadzić zabieg na Serowym Wzgórzu no i, okazało się, że Ivasuri jest uczciwą i rozsądną kobietą. A Tajmat miał już nowe, lśniące futro.
(Nowe Futerko Tajmata)
"Na zawsze razem"
Tajmat i Magic spędzają z sobą coraz więcej czasu, Tajmat i Magic cały czas o sobie myślą , a Taj do tego zastanawia się "Ciekawe czy Jagoda ma chłopaka..." Z jednej z rozmów wynikało, że Tajmat chciał zapytać Magic o chodzenie, ale potem się powstrzymał. Tajmat jest bardzo wstydliwym chłopcem, więc (chyba) nigdy nie wyznał swoich uczuć drugiej osobie. Tajmat cały czas się wachał ,ale wkońcu to wydusił z siebie "Czy chcesz być moją dziewczyną?"
Gdy już wrócili z wymęczającej podróży, postanowili, że jeszcze pójdą na dyskotekę.
Tajmat oraz Magicjagoda, postanowili się razem wybrać do taty i mamy Magicjagody. Tajmat trochę się bał, ponieważ jak zawsze : był wstydliwy. Rodzice Magicjagody byli ubodzy, ale umieli pomagać innym ludziom C:
(Dom rodziców Magicjagody)
Magic trochę wstydziła się przed Tajmatem pójść do rodziców, ponieważ jej rodzice byli ubodzy, a Taj wręcz przeciwnie. Gdy Magic zapukała do domu zastała tylko mamę. Jagoda nieco zdziwiona zapytała się mamy :
-Mamo, gdzie jest tata? - zapytała Magic
-Łowi ryby, a kto to jest ? *pokazuje na Tajmata*
-To jest... mój chłopak, Tajmat. - powiedziała Magic
-Wzbudza zaufanie. Chodź do środka chłopcze. - Odpowiedziała mama Magicjagody (Egz)
-Dziękuje. - Odrzekł Taj.
Tajmat, Magic oraz Egz weszli do środka. Właśnie wtedy wrócił tata Jagody - Tombard
Zapytał się groźnie :
-KTO TO JEST ?!
-Eee... Ja jestem ... Tajmat... chłopak Magicjagody... - oznajmił Taj
-Aha... To zmienia kolej rzeczy. Myślałem, że on Was chce zabić.
-Co się stało Jagódko ?
-Bo wy... Tak opowiadacie o sobie, a o mnie nikt nie zapyta :c
-Magic, przepraszam ! A więc, jak tam u ciebie ?
-Wszystko dobrze - Odpowiedziała Magic i przytuliła Tajmata.
Gdy wszyscy się zapoznali Taj i Magic wyszli z domu rodziców, po czym Taj powiedział :
-Twój tata jest trochę dziwny, żeby od razu zakładać, że jestem zabójcą...
-Przepraszam za niego.
-Nic się nie stało
Następnie Tajmaś i Magic pojechali do swojego domu, i Jagoda dostała dziwny telefon z pogruszkami...
"Pogruszki"
Magic jest bardzo przestraszona sms-em od tajemniczej osoby. Treść tego sms-u wygląda następująco : Uważaj, ostatnio może ktoś Ci coś zrobić... Taj i Magic poszli z tym do detektyw Karolinciak. Policjantka Karolinciak prosiła o pokazanie sms-a, znała skąś ten numer, ale nie wie skąd... Karolinciak bardzo dokładnie przyjrzała się tej sprawie, wszystko by było w porządku gdyby nie... napadnięcie na Tajmata, a nie na Magicjagode.
Tajmat miał złamany nosek, a oczko go bardzo bolało. Akurat Magic przechodziła tamtą stroną i zauważyła Tajmata. Natychmiast udzieliła mu "myszkowej pierwszej pomocy".
Magic jest bardzo przestraszona sms-em od tajemniczej osoby. Treść tego sms-u wygląda następująco : Uważaj, ostatnio może ktoś Ci coś zrobić... Taj i Magic poszli z tym do detektyw Karolinciak. Policjantka Karolinciak prosiła o pokazanie sms-a, znała skąś ten numer, ale nie wie skąd... Karolinciak bardzo dokładnie przyjrzała się tej sprawie, wszystko by było w porządku gdyby nie... napadnięcie na Tajmata, a nie na Magicjagode.
Tajmat miał złamany nosek, a oczko go bardzo bolało. Akurat Magic przechodziła tamtą stroną i zauważyła Tajmata. Natychmiast udzieliła mu "myszkowej pierwszej pomocy".
Czekał na dr. Ivasuri. Znali się już od jakiegoś czasu, bo przecież Iva to była siostra Jagody. Iva spytała się :
-Tajmat ?! :O Co Ci się stało?
-Ktoś mnie napadł...
-Ale kto ?!
-Nie wiem :X
Gdy Taj wyszedł ze szpitala Magic i Tajmaś od razu poszli na policje, do policjantki Karolinciak. Bardzo uważnie Karolinciak przyjrzała się tej sprawie. Po czym policjatnka zapomniała, że Speedi (Chciała kiedyś wyciąć serce Tajmatowi) uciekła z więzienia. Gdy złapali Speed, ona nie wiadomo z jakich powodów, przyznała się, że to jej wspólnik pobił Taja i to Speed napisała groźbę do Magic.
"Spotkanie z Mantoją"
Był to słoneczny dzień. Tajmatowi i Magicjagodzie bardzo się nudziło. Myśleli i myśleli co porobić. Czy zostać w domu, czy gdzieś wyjechać, czy pójść na łono natury. Zdecydowali, że pójdą do lasu. I tak też zrobili. Las był bardzo głęboki. Taj i Magic rzucali się gałązkami drzew, szyszkami itp. Szli i szli, aż nagle zobaczyli cień. Magic bardzo się przestraszyła, Taj podszedł do drzewa, gdzie był cień, a tam wystraszył go leśniczy : Mantoja, bardzo lubił żarty, ale niebezpieczne żarty. Po chwili Magic rzekła :
-Czy pan zwariował ?! Przecież mogłabym zemdleć ! - Powiedziała zdenerwowana Magic
-Przepraszam państwa. Myślałem, że to znowu jakiś zwierzak. - Oznajmił Tajmat
-Ehe...Akurat... - Odpowiedział Tajmaś
-Naprawdę, to nie było specjalnie.
Magic i Taj poszli dalej. Znowu obrzucali się gałązkami, szyszkami itp. byli bardzo radośni. Cały czas się śmiali. Ale nie wiedzieli, że Man cały czas ich śledzi. Taj i Magicjagoda idą i idą. Zauważyli piękną wiewiórkę, która po równo 5 sekundach zmarła, została postrzelona przez Mantoje. Tajmat powiedział :
- O nie ! To już przegięcie ! Żeby zabijać niewinne zwierzęta ?! Zgłoszę to i będzie miał pan problemy.
- A idźcie sobie, róbcie co chcecie !
Taj i Magic szybko pobiegli na policję. Była tam policjantka Karolinciak. Tym razem nie zaciekawiło ją tak, jak tamta sprawa, ale postanowiła się tym zająć. Od razu zaczęli poszukiwanie Mantoji. Po dwóch godzinach poszukiwań znaleźli go w opuszczonym domku. Magicjagoda wróciła do domu, Tajmat został w lesie, i znalazł coś niezwykłego...
"Tam taramtam... Niespodzianka!"
Taj sobie wędrował po lesie. Szedł i szedł, i nagle ... BUM ! "Grunt" się zapadł! Taj wpadł do głębokiej dziury. Na szczęście miał torebkę z prowiantem. Siedział tam i siedział, krzyczał cały czas "Pomocy, pomocy!" "Ratunku!" Taj siedział tam przez kilka "dobrych" godzin. Magic zaczęła się niepokoić. Zadzwoniła do Taja (Nie wiadomo czemu Taj wcześniej nie zadzwonił do Magic) a Taj zaczął szaleńczo tłumaczyć "Ratuj! Jestem w dziurze w lesie!" Magic od razu pojechała do lasu, gdzie wcześniej była. Szukała, szukała... I znalazła! Zadzwoniła do swojego przyjaciela, żeby przywiózł drabinę. Przyjaciel Magic przywiozł ją, Taj spokojnie wyszedł. Następnie Taj i Magic dalej spacerowali po lesie. Ale Taj zauważył coś dziwnego. Z początku nie było tego widać, ale jak podszedł bliżej, zobaczył, że to... Mychmonety! Całe 100.000 Mychmonet! Od razu przywieźli pięniądze na policję. Okazało się, że to dziwny gość śledził Tajmata, i to on zrobił pułapkę z "zawalającym się gruntem" ...
Był to słoneczny dzień. Tajmatowi i Magicjagodzie bardzo się nudziło. Myśleli i myśleli co porobić. Czy zostać w domu, czy gdzieś wyjechać, czy pójść na łono natury. Zdecydowali, że pójdą do lasu. I tak też zrobili. Las był bardzo głęboki. Taj i Magic rzucali się gałązkami drzew, szyszkami itp. Szli i szli, aż nagle zobaczyli cień. Magic bardzo się przestraszyła, Taj podszedł do drzewa, gdzie był cień, a tam wystraszył go leśniczy : Mantoja, bardzo lubił żarty, ale niebezpieczne żarty. Po chwili Magic rzekła :
-Czy pan zwariował ?! Przecież mogłabym zemdleć ! - Powiedziała zdenerwowana Magic
-Przepraszam państwa. Myślałem, że to znowu jakiś zwierzak. - Oznajmił Tajmat
-Ehe...Akurat... - Odpowiedział Tajmaś
-Naprawdę, to nie było specjalnie.
Magic i Taj poszli dalej. Znowu obrzucali się gałązkami, szyszkami itp. byli bardzo radośni. Cały czas się śmiali. Ale nie wiedzieli, że Man cały czas ich śledzi. Taj i Magicjagoda idą i idą. Zauważyli piękną wiewiórkę, która po równo 5 sekundach zmarła, została postrzelona przez Mantoje. Tajmat powiedział :
- O nie ! To już przegięcie ! Żeby zabijać niewinne zwierzęta ?! Zgłoszę to i będzie miał pan problemy.
- A idźcie sobie, róbcie co chcecie !
Taj i Magic szybko pobiegli na policję. Była tam policjantka Karolinciak. Tym razem nie zaciekawiło ją tak, jak tamta sprawa, ale postanowiła się tym zająć. Od razu zaczęli poszukiwanie Mantoji. Po dwóch godzinach poszukiwań znaleźli go w opuszczonym domku. Magicjagoda wróciła do domu, Tajmat został w lesie, i znalazł coś niezwykłego...
Taj sobie wędrował po lesie. Szedł i szedł, i nagle ... BUM ! "Grunt" się zapadł! Taj wpadł do głębokiej dziury. Na szczęście miał torebkę z prowiantem. Siedział tam i siedział, krzyczał cały czas "Pomocy, pomocy!" "Ratunku!" Taj siedział tam przez kilka "dobrych" godzin. Magic zaczęła się niepokoić. Zadzwoniła do Taja (Nie wiadomo czemu Taj wcześniej nie zadzwonił do Magic) a Taj zaczął szaleńczo tłumaczyć "Ratuj! Jestem w dziurze w lesie!" Magic od razu pojechała do lasu, gdzie wcześniej była. Szukała, szukała... I znalazła! Zadzwoniła do swojego przyjaciela, żeby przywiózł drabinę. Przyjaciel Magic przywiozł ją, Taj spokojnie wyszedł. Następnie Taj i Magic dalej spacerowali po lesie. Ale Taj zauważył coś dziwnego. Z początku nie było tego widać, ale jak podszedł bliżej, zobaczył, że to... Mychmonety! Całe 100.000 Mychmonet! Od razu przywieźli pięniądze na policję. Okazało się, że to dziwny gość śledził Tajmata, i to on zrobił pułapkę z "zawalającym się gruntem" ...












Brak komentarzy:
Prześlij komentarz